HOP 006 Bullet journal, czyli minimalistyczny system planowania i organizacji

with Brak komentarzy

Bullet Journal to mój (teraz już nie sekretny :)) sposób na odnalezienie się we własnych pomysłach i planach. W jednym zeszycie prowadzę kalendarz, planuję, rozpisuję pomysły, monitoruję odżywianie i nawyki oraz zapisuję wszystko, co jest dla mnie ważne. Jak się w tym połapać? O tym w dzisiejszym odcinku 🙂

W tym odcinku opowiadam o:

  • czym jest bullet journal (i dlaczego NIE JEST ładnym kalendarzem)
  • czego potrzebujesz, by zacząć własny bullet journal
  • co to są rozkładówki miesięczne, tygodniowe i dniowe
  • co oprócz kalendarza zawiera mój bullet journal
  • czy bullet journal jest dla Ciebie?

W tym odcinku wspominam o:

Listen to “006 Bullet Journal, czyli minimalistyczny system planowania i organizacji” on Spreaker.

Transkrypt

Ten odcinek jest poświęcony Bullet Journalowi, czyli systemowi planowania, który często błędnie postrzeganych jest jako “bardzo ładny kalendarz”.

Dzisiaj opowiem o tym, jak zacząć prowadzić własny Bullet Journal, dlaczego warto, na czym dokładnie polega ten system i w czym może nam pomóc.

Na samym początku rozprawmy się z mitem, jakoby Bullet Journal był bardzo ładnym kalendarzem. Po wyszukaniu na Instagramie albo na Pintereście hasła “Bullet Journal” albo jego skrótu “bujo” znajdziemy zdjęcia stron bardzo estetycznie ozdobionych rysunkami i naklejkami. W internecie wytworzyła się swoista subkultura, która polega na tym, że system planowania Bullet Journal wykorzystywany jest w sposób bardzo artystyczny. Głównie dziewczyny robią kalendarze ozdobione kolorowymi taśmami naklejkami, i stąd wzięło się przekonanie, że Bullet Journal jest tylko dla dziewczyn. Że Bullet Journal zabiera dużo czasu. Że Bullet Journal to w ogóle jakieś wymysły dla tych, którzy mają wolny cały tydzień.

To wszystko jest nieprawda, ponieważ Bullet Journal w swojej istocie to bardzo minimalistyczny i bardzo konkretny system planowania.

Jak powstał Bullet Journal?

Wymyślił go pewien chłopak, który nazywa się Ryder Carroll. Kiedy był dzieckiem, zdiagnozowano u niego zaburzenia koncentracji. To był jeszcze w czasach przed Internetem, dlatego nie miał on źródeł, skąd mógłby czerpać wiedzę o planowaniu, kiedy masz nadmiar wszystkiego w głowie. Dzięki potrzebie planowania na swój własny sposób, Ryder wpadł na pomysł prowadzenia w zeszycie czegoś na kształt kalendarza połączonego z planerem, połączonego z dziennikiem i jeszcze z kilkoma innymi rzeczami.

Przez lata dopracował ten system, powiedział o nim koleżance, potem jeszcze większej ilości osób, a w końcu założył stronę internetową BulletJournal.com i nagrał filmiki instruktażowe. 

Idea Bullet Journal rozniosła się po świecie bardzo szybko. Coraz więcej osób zaczęło z niej korzystać i rozbudowywać ją na swój sposób. Stąd wzięły się bardzo ładne, kolorowe zdjęcia Bullet Journal na Instagramie.

Jak zacząć prowadzić Bullet Journal?

Podstawowym zadaniem Bullet Journala jest odsianie tego, co jest dla nas ważne, od tego, co jest dla nas nieważne.

Aby to zrobić, potrzebujemy tylko dwóch rzeczy. Zeszytu, obojętnie jakiego. Często Bullet Journale prowadzone są w zeszytach w kropki (ja takiego używam), ale może to być też zeszyt w kratkę albo w linie. Tak naprawdę wszystko zależy od tego, co masz pod ręką i w czym lubisz pisać.

Druga rzecz, której potrzebujemy, to (bez zaskoczenia) jest długopis. Ewentualnie może być ołówek lub cokolwiek innego, co pisze.

Podstawą Bullet Journal są oznaczenia, które można wymyślić sobie samemu. W oficjalnej wersji Bullet Journala to, co mamy do zrobienia, oznacza się kropeczką. Wydarzenia kółkiem, notatki myślnikiem, a to, co odkładamy na później – strzałką. Rzeczy, których chcemy się pozbyć, albo które już zrobiliśmy, po prostu wykreślamy.

Taką legendę można opracować samemu. Ja posługuję się kropkami zarówno do zadań, jaki i do wydarzeń, a to, co już zrobiłam skreślam.

Bullet Journal bazuje na rozkładówkach miesięcznych i dniowych. Ja robię to troszeczkę inaczej, to znaczy mam rozkładówki miesięcznie, natomiast rozkładówki dniowe upycham w jedną rozkładówkę tygodniową.

Piękno Bullet Journala polega na tym, że nie mamy z góry narzuconej przestrzeni, której powinniśmy się trzymać. Zarówno rozkładówki dzienne, tygodniowe jaki i miesięczne rysujemy sobie sami. Właściwie nie musimy nawet ich rysować, możemy po prostu napisać datę na górze strony i to już będzie rozkładówka dniowa.

Rozkładówka tygodniowa

Kręgosłupem mojego własnego Bullet Journala są rozkładówki tygodniowe.

Na dwóch stronach obok siebie rysuję 7 prostokątów. Każdy prostokąt odpowiada jednemu dniowi. 

Powiedzmy, że dzisiaj jest 24 lipca. Pod tą datą kropeczkami zapisuję zadania, które chcę zrobić, na przykład nagrać ten podcast. Do tego dopisuję ewentualne wydarzenia, które miały się zdarzyć i jakieś notatki, luźne myśli.

Na dole strony mam też troszeczkę miejsca na tabelę z nawykami, która jest do bólu prosta.

Na górze wypisuję sobie pierwsze litery dni, czyli P,W i tak dalej i tak dalej.

Prostopadle do nich wypisuję swoje nawyki, także wychodzi mi z tego trochę taka tabliczka mnożenia. Tam, gdzie krzyżuje się dzień z nawykiem, zamalowuję kwadracik (jeśli “wypełniłam” nawyk.

Zdjęcia mojego Bullet Journala wrzucę na grupę Historie Obrazkowe Podcast.

Oprócz tego mam też malutką listę, która nazywa się “jedzenie”, ponieważ jedzenie jest dla mnie bardzo ważne 🙂 tu wypisuję sobie to, co chciałabym w danym tygodniu ugotować albo upiec.

Do tego mam drugą małą listę, na której są ogólne cele na dany tydzień. 

Najpierw zapisuję je właśnie na tej liście, potem dzielę je pomiędzy poszczególnymi dniami. 

Taką rozkładówkę robię na każdy tydzień. Nigdy nie mierzyłam, ile czasu mi to zajmuje, ale jestem prawie pewna, że mniej niż 5 minut.

Zwykle zostaje mi jeszcze trochę miejsca, dlatego zapisuję tam jakieś ładne zdanie albo cytat, który będzie mi towarzyszył w tym tygodniu. I to jest całe szaleństwo, na jakie się porywam, jeśli chodzi o “artystyczność” mojego Bullet Journala.

Rozkładówka miesięczna

Rozkładówkę miesięczną tworzę tak, jak jest to pokazane na głównej stronie BulletJournal.com. Na kartce po lewej stronie wpisuję na przykład “zadania na sierpień”, a po prawej stronie po prostu “kalendarz sierpień”. W kalendarzu zapisuję rzeczy, o których wiem, że się zdarzą, albo wiem, że będę robiła w konkretnym dniu.

Natomiast po lewej stronie wypisuję zadania, które potem będę wprowadzała do rozkładówek tygodniowych.

Jeżeli coś jest wyjątkowo ważne, wtedy przy takim zadaniu/wydarzeniu zapisuję gwiazdkę.

Kolekcje w Bullet Journalu

Oprócz rozkładówki tygodniowej i miesięcznej w Bullet Journalu możemy tworzyć kolekcje. Są to strony tematyczne, które mogą dotyczyć dosłownie wszystkiego. To znaczy wszystkiego, co jest dla nas ważne 🙂 To może to być na przykład lista książek, które chcesz przeczytać.

Moja kolekcja ogranicza się do listy wdzięczności i do zapisywania, tego co zjadłam.

Lista wdzięczności to banalna rzecz, po prostu na górze strony wypisuję “Jestem wdzięczna za”. Każdego dnia wieczorem (przynajmniej staram się każdego dnia wieczorem) zapisuję kilka rzeczy, za które jestem wdzięczna.

Jeżeli chodzi o zapisywanie tego, co zjadłam, to jest mój nowy pomysł. Chciałabym zauważyć, co na mnie dobrze wpływa, a co nam nieźle wpływa. Można powiedzieć, że to taki chałupniczy test na nietolerancje pokarmowe.

I to jest świetny przykład tego, jak bardzo elastyczny jest Bullet Journal i jak bardzo można go dostosować pod siebie. 

Gdybym prowadziła normalny kalendarz, to nie miałabym gdzie tego wcisnąć.

Tutaj mogę sobie zrobić rozkładówkę tygodniową, a zaraz obok rozkładówkę jedzeniową.

Wszystko jest w jednym miejscu, wszystko jest łatwo dostępne i nie muszę rozwalać tego w kalendarzu, planerze, w zeszycie do pracy.

Mówiąc o rozkładówce miesięcznej zapomniałam wspomnieć o jeszcze jednej bardzo ważnej rzeczy, czyli o intencjach na danym miesiąc.

Nad listą zadań na dany miesiąc zapisuję sobie kilka intencji. Jeżeli na przykład w danym miesiącu zależy mi na zwiększeniu ilości energii wkładanej w podcast, wtedy zapisuję sobie na przykład “sierpień miesiącem podcastowania”.

W Bullet Journalu chodzi o to,  żeby cały system planowania i organizacji jak najbardziej odpowiadał naszym potrzebom. 

Planowanie przyszłości

Został jeszcze jeden główny punkt, czyli planowanie przyszłości. Naprawdę nie mam pojęcia, co będzie jesienią albo zimą, ale mam w Bullet Journalu miejsce, w którym wypisuję sobie to, co wiem, że się zdarzy. To znaczy mam wypisane przyszłe miesiące i pod nimi miejsce na to, co wiem, że się wydarzy. Dzięki temu kiedy będę robiła rozkładówkę np. na październik, zajrzę do planowania przyszłości i wypiszę to, o czym już wcześniej wiedziałam, że ma być ważne.

Podsumowanie

Podsumowując, Bullet Journal jest dla ciebie, jeżeli:

  • lubisz pisać odręcznie
  • masz dużo spraw nad, którymi chcesz zapanować
  • czujesz, że chcesz lepiej ukierunkować swoją energię i lepiej wykorzystać swój czas
  • masz ochotę spróbować czegoś nowego

Na dzisiaj to już wszystko. Bardzo, bardzo dziękuję za wysłuchanie tego odcinka. Chciałabym, żebyś zapamiętał (albo zapamiętał) jedną rzecz, która jest w nim najważniejsza. Wcale nie jest to przesłanie, że Bullet Journal jest najlepszym systemem planowania, jaki istnieje. Jest to przesłanie, że warto skupić się na tym, żeby energia, którą mamy i czas, który mamy, były wykorzystywane jak najlepiej dla nas. Właśnie tego życzę ci na kolejny tydzień i na całe życie. Do usłyszenia!

Leave a Reply